St. Helier, stolica Jersey, jednej z Wysp Normandzkich położonych u wybrzeży Francji. 3 lipca 2017 roku. Ian Gorst, szef rządu, spóźnia się na konferencję prasową pół godziny. – Wieczorem kupował ziemniaki ze stoiska przy farmie w Saint Brelade – mówi jeden z dziennikarzy. Politycy na wyspie nie wstydzą się jeździć na rowerze ani biegać z siatkami. Dbają o wrażenie bliskości z wyborcami.

Zwykle na premiera czeka najwyżej trzech miejscowych dziennikarzy, ale dziś są też korespondenci największych stacji z Londynu.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej