I nagroda w konkursie dla młodych reporterów im. Beaty Pawlak

Pochodzimy z małych miast i wsi z głębi Polski. Często na początku czujemy się w Warszawie jak za granicą. Przyjeżdżamy tu po latach odkładania „na studia”. Nasi rodzice odmawiają sobie zamiany starego opla na trochę mniej starego volkswagena. Często wcale o Warszawie nie marzyliśmy, ale przywiodła nas tu świetnie zdana matura, wygrane olimpiady albo jakaś mityczna wizja innego, łatwiejszego świata.

Babcia Ani ze wsi pod Białymstokiem opowiadała jej, jak szła na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy przez zgliszcza popowstaniowej Warszawy.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej