Mam farta, że nie pracuję na Żoliborzu i jestem z dala. Mógłbym się cieszyć, że mnie ten cyrk nie dotyczy i wyłącznie śmiać się z opowieści kolegów. Ale jednak uważam, że Polki i Polacy, wyborcy, podatnicy, powinni wiedzieć, że policja robi za prywatną ochronę domu prezesa PiS. Wbrew regulaminom – opowiada funkcjonariusz X

Umówiliśmy się w parku. X chce się spotkać wyłącznie osobiście. Boi się, że po rozmowie przez telefon lub internet mógłby zostać ślad kontaktu z dziennikarzem, a on nadal ma zamiar pracować w policji.

- Prezes Kaczyński zachowuje się jak dziecko, które zgubiło się na plaży w tłumie dorosłych - prof. Tomasz Nałęcz gościem Crash Testu

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej