24 października w Centrum Premier Czerska 8/10 gościć będziemy najpopularniejszego autora wszech czasów, Dana Browna! Początek spotkania o godz. 19. Transmisja wideo na wyborcza.pl.

Na szczęście ty już wtedy będziesz po lekturze niniejszego felietonu. Jego zadaniem jest dostarczenie polemicznej amunicji ludziom prześladowanym przez literackich snobów. Na szczęście ich zarzuty są jeszcze bardziej przewidywalne od prozy Browna.

Dan Brown uprawia prozę

Zacznijmy od zarzutu, że to kiepskie. Ocena jest oczywiście subiektywna, ale kiedy Snob próbuje taki zarzut skonkretyzować, zwykle sprowadza się to do formalnej prostoty tych książek.

Większość zdań ma w nich istotnie podobną, prostą konstrukcję: podmiot – orzeczenie – okolicznik/dopełnienie. „Langdon usiadł wygodnie w fotelu”, „Arcykapłan wydobył z kieszeni rewolwer”, „Zwłoki leżały na marmurowej posadzce”. Wszystko w trzeciej osobie, wszystko w czasie przeszłym, unikamy zdań złożonych, mowy zależnej i nietypowych rozwiązań gramatycznych.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej