Mnich zainteresował się książkami, które zabrałem ze sobą do klasztoru w okolicach Mandalaj. Z niesmakiem stwierdził, że muszę znaleźć coś lepszego. Nie miał zaufania do europejskich czy amerykańskich autorów analizujących słowa Buddy.

– Tylko mnisi z Mjanmy [Birma] znają nauki Buddy i język pali [jeden z martwych języków indyjskich, w którym spisano nauki Buddy]. Być może w przeszłości w innych krajach posiadano wiedzę na ten temat, ale dzisiaj przyjeżdżają uczyć się od nas. Mjanma jest najbardziej buddyjskim krajem na świecie, jedynym, w którym zachował się czysty buddyzm.

– A co ze Sri Lanką, Tajlandią?

– W Tajlandii mnisi błędnie przetłumaczyli nauki Buddy. Popatrz na ich szaty i „niemnisze” buty – są jaśniejsze niż ich birmańskich braci i noszone inaczej, a na dodatek chodzą w obuwiu sportowym.

– A Sri Lanka? – nie odpuszczałem, bo był to kraj, w którym narodził się odłam therawada, jedna ze szkół buddyzmu dominująca w Mjanmie.

– Kryją się z paleniem papierosów, współżyją z kobietami.

Wspólnota zakonna w Mjanmie w nieskrępowany sposób wchłania nikotynę, często nie kryje się z alkoholem.

– Ale na Sri Lance mają wiele buddyjskich uniwersytetów, znacznie więcej niż w Mjanmie.

– Ale poziom ich jest niski, egzaminy są banalne. Jednak najgorszy jest buddyzm z Europy i Ameryki. Wiedza przekazywana przez tamtejszych nauczycieli jest błędna i bardzo uproszczona.

Rozmawialiśmy w dniu, kiedy po raz pierwszy zamieszkałem w schronieniu klasztornym. Wtedy też zetknąłem się z buddyjskim fundamentalizmem religijnym.

W 2012 r. doszło do walk na tle religijnym w prowincji Rakhine. Zginęło 167 osób, 223 zostały ranne, zniszczono ponad 10 tys. domów, a ponad 110 tys. osób przesiedlono do tymczasowych obozów. Ofiarami byli głównie muzułmańscy Rohingya, atakowali ich buddyści – Rakhine. Bezpośrednią przyczyną były gwałt i zabójstwo buddyjskiej kobiety dokonane przez wyznawców islamu – sprawców zatrzymano.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej