Odchodzą nudziarze. Prawdziwy bohater korporację rzuca. Rzuca, by zauważyć zmieniające się pory roku. Dostrzec babie lato, Drogę Mleczną, szadź, szron, mgłę i takie tam.

– Nie można odejść zwyczajnie. Trzeba z rozmachem, żeby inni mogli przeczytać: „Były pracownik korpo otworzył wypożyczalnię wielbłądów” – mówi 46-letni Michał Bonarowski, były naczelny największego polskiego portalu. Tekst o nim można zatytułować: „Rzucił korpo i kupił kilkadziesiąt hektarów na Mazurach”. Dom z 1908 roku położony na skarpie. Las. Świeże powietrze. Wizje: on rąbiący drewno (dla przyjemności), on uprawiający topinambur (bo modny), on produkujący sery zagrodowe (przecież lubi sery). Tyle że po sześciu latach powinien powstać tekst nowy: „Sprzedał PGR na Mazurach i z radością wrócił do korpo”...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.