Z prawdziwie perwersyjną przyjemnością podaję tu ten cytat: „Wydaje mi się, że dobry reportaż nie jest trudno napisać. Trzeba gdzieś pojechać, obejrzeć, popytać, pogadać; całą substancję ma się od początku do końca daną. Jak ktoś włada dobrze językiem polskim, to reportaż w ciągu jednego popołudnia opracuje”. Jako iż przed mymi oczami wyświetlają się właśnie wściekłe twarze redaktorów „Dużego Formatu”, jako że uszy mej wyobraźni słyszą w tym momencie siarczyste przekleństwa reporterów „Gazety”, z wyjątkową rozkoszą kontynuuję cytowanie: „Dziennikarze uczą pisania i opowiadania historii, ale nazywają je opowieściami, bo tęsknią za prawdziwą literaturą i tym się nobilitują. Wcale nie chcę przez to powiedzieć, że są mniej zdolni, może po prostu nie zdają sobie sprawy z własnych tęsknot...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej