„Pod koniec stycznia Tymon został skazany prawomocnym wyrokiem powrotu do szkoły do końca czerwca. Na razie się stara, chociaż akcja ze spaloną zupą mamę nieco wkurzyła. Ogólnie na plus”.

Przedmieścia Krakowa, niedziela, piąty tydzień 2017 roku.

Półtora roku wolności. Święto!

Półtora roku wcześniej rodzina Kingi i Piotra obchodzi pierwsze podwójne Święto Niepodległości: wolność kraju i od szkoły. Tymon (VI klasa) i Pola (IV klasa) częstują dzieci w szkole upieczonym przez mamę ciastem, wręczają róże. Poza dyrektorem, wychowawcami i pojedynczymi rodzicami nikt nie wiedział, że odchodzą.

Pola: – Niektóre panie były w szoku.

Tymon: – U mnie część nauczycieli to się chyba ucieszyła. Od kolegów dostałem kubek na pożegnanie.

Ida (wtedy w I klasie): – A ja od razu bardzo polubiłam szkołę.

Mama Kinga, doradca żywieniowy, doula pomagająca kobietom w ciąży i w porodzie, specjalistka od chustowania, założycielka fundacji dla kobiet Polekont, zawsze mówiła dzieciom, że istnieje alternatywa: edukacja domowa. Pola chciała z niej skorzystać już w trzeciej klasie.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej