Każdy, kto ma odwagę postawić się własnej grupie, natychmiast zalewany jest szambem. Skwieciński, Zaremba, Warzecha, Ziemkiewicz, którzy często piszą rzeczy nieprzyjemne dla prawicowej publiczności, najbardziej zajadle są hejtowani na takich portalach jak wPolityce.pl. Typowy wpis brzmi: „Zatrudnij się, kurwo, w Wyborczej”. Jako symetrysta muszę jednak dodać, że nasza strona też ma swoje hejtujące szambo, może nieco bardziej inteligenckie, bez „kurw” i „żydów”, ale równie okropne. Oto „Wyborcza” publikuje przychylny tekst o Zofii Romaszewskiej. „Żona warta męża. Córunia nie lepsza”. „Rodzinka fałszywców”. „Zosia, zajmij ty się pielęgnacją grobu męża”. „Babuszka Romaszewska” itd.

Domaganie się od publicystów, żeby pisali rzeczy miłe dla ucha, to jak domaganie się od lekarza, żeby przepisywał nam herbatę z miodem, ponieważ lubimy herbatę z miodem. Nie za to nam płacicie, szanowni czytelnicy! Nie jest naszym zadaniem utwierdzanie was w poglądach, ale nieustanne dostarczanie wam zagwozdek, co bywa w czytaniu nieprzyjemne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej