Mordor to kraina okrutnika Saurona, gdzie torturami i manipulowaniem wymusza się posłuszeństwo i pracę ponad siły na niewolnikach. Na warszawskiej Domaniewskiej jest tak źle?

– Warszawski Mordor – nazwę rozpowszechnił Rafał Ferber, twórca słynnego profilu fejsbukowego „Mordor na Domaniewskiej” – to 100 tysięcy korpoludków. Nie zapomnę nigdy mojego pierwszego dnia, pięć lat temu. Z domu, z Radzymina, jechałam półtorej godziny. Ostatnim etapem był wypełniony po brzegi tramwaj.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej