Pięć minut i byłoby po nim.

Budzi się w karetce. Lekarz krzyczy: „Cholera, jak mi znowu pacjent umrze, będę mieć problemy!”. Na intensywnej terapii dochodzi do siebie. Wstrząs anafilaktyczny, słyszy. Użądliła go pszczoła. Udusiłby się, gdyby nie pomoc. Otarcie się o śmierć mobilizuje Tomka do życia. Cieszy się, że rano wstaje z łóżka.

Ma sporo do stracenia. Niedawno kupił z żoną dom, bliźniak, we Wrocławiu. 85 metrów kwadratowych na kredyt we frankach, rata z ubezpieczeniem 2,5 tysiąca złotych.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej