Gdy kilka lat temu walczył pan o zadośćuczynienie, sąd doliczył się ponad setki rozmaitych represji.

– Wielokrotne wyrzucanie z pracy, uniemożliwianie zatrudnienia, zatrzymania na 48 godzin, przeszukania, przesłuchania, groźby zastrzelenia, wyrzucenia przez okno, pobicia dzieci, zgwałcenia żony, „zgnicia na Syberii”. No i więzienie.

Siedzieli też pana dziadkowie.

– Dziadek ze strony ojca, Antoni, w 1945 roku odmówił wydania armii sowieckiej zapasów z magazynów Społem w Sandomierzu i wylądował w areszcie, ale na krótko. Długo siedział ojciec mamy, Leonard Wawrzyniec Żaczkowski, przed wojną główny księgowy w kilku bankach i warszawskim oddziale Siemensa, należał do kierownictwa PPS. Podczas powstania warszawskiego jako...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.