Twoje miejsce pracy jest tam, gdzie ty, nawet w twoim łóżku

„Dzisiaj nie wykonujemy swojej pracy. Dzisiaj jesteśmy swoją pracą”. To pana słowa z książki „Dead Man Working” (Praca martwego człowieka).

– Praca do tego stopnia zdominowała nasze życie, że potrafimy nawet śnić o niej. I nie w takim sensie, że śni się nam szef czy kolega z biurka obok, ale że śniąc, rozwiązujemy realne, służbowe problemy. Jak to trafnie określił Rob Lucas, informatyk i autor eseju „Śniąc kodem”, takie sny nie tyle są o pracy, co są śnione w „ramach logiki pracy”. Lucas we śnie programował.

Natomiast robotnicy z chińskiej fabryki Foxconn, produkującej sprzęt elektroniczny, we śnie odtwarzali te same ruchy rąk, co przy taśmie.

Firma twierdziła, że zapewnia im rajskie warunki. Mieli do dyspozycji baseny i korty tenisowe...

– ...które stały puste, bo nikt nie miał czasu z nich korzystać. Kiedy przez fabrykę przeszła fala samobójstw, sprowadzono 100 terapeutów, 30 mnichów buddyjskich, a na blokach robotniczych zamontowano siatki zabezpieczające – to się nazywa „zarządzanie samobójstwem”. Warunków pracy jednak nie zmieniono.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej