Wiedzą w gospodzie i czekają na zabicie kury, którą będą jeść. Czekają w Puerto Obald?a w Panamie. Joachim, lat 18, uczeń budowlanej szkoły zawodowej – zwolniony ze szkoły na trzy miesiące podróży – i jego ojciec Robert, lat 40, kiedyś cukiernik. Widzą, że na podwórku biały chłopak na wózku inwalidzkim pokazuje dzieciom sztuczki karciane...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.