Polska: cztery miesiące po wprowadzeniu płacy minimalnej 13 zł brutto za godzinę. We Wrocławiu Janek, Zośka i Romek, bezdomni z ogródków działkowych, którzy pilnowali placów budowy za 3,70 zł za godzinę, najpierw się cieszyli, bo za 13 zł już nie trzeba byłoby skręcać papierosów z gazet. I może wynajęliby wspólnie mieszkanie? Zamiast dostać podwyżkę, zostali zwolnieni.

Sprzątaczka J. z Poznania po pierwszej wypłacie (podwyżka z 9 zł na 13) podarowała sobie trochę luksusu: – Kupiłam polędwiczki takiej lepszej i cukierków kilogram, najlepszych. I wydawało mi się, jakby to był film. Pieniędzy nie jest aż tak dużo więcej. Ale w końcu poczułam się jak człowiek.

Zmęczone oko Arkadiusza, który ochraniał osiedle w Krakowie, zastąpiło elektroniczne oko kamery.

– Niepłacenie godzinowej to grzech – tłumaczy Tomasz Sztreker, biznesmen z fundacji Wiara w Biznesie.

W Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie wydatki na ochronę i sprzątanie zwiększyły się rocznie o 1,2 mln zł, a w szpitalu wojewódzkim w Opolu o 1,6 mln. Szpitale zaczęły więc zapożyczać się w parabankach.

W Warszawie ochroniarze z licencją na broń, który do tej pory zarabiali 13 zł, chcą mieć teraz więcej.

– W biurowcu Corte Verona, gdzie pracuję, wszyscy, ochroniarze i sprzątaczki, sobie powtarzamy, że w końcu wiemy, że żyjemy. Sąsiad, ochroniarz, który pracował w miesiącu 550 godzin, jadł i spał w pracy, teraz robi tylko przez 370. A i tak zarobił prawie 5 tys. brutto. Wcześniej takich pieniędzy nie widział na oczy. Znajomy pomocnik zbrojarza rzucił w diabły ciężką robotę za grosze i też zatrudnił się w ochronie – opowiada Czarek z Wrocławia.

Bunt w ogródku. Dlaczego wyrzuca się ludzi mieszkających na działkach?

Z ogłoszeń: Nie ma takiej płacy

Z sieci poznikały propozycje pracy za 6 albo 7 zł za godzinę, wciąż można jednak trafić na oferty poniżej minimalnej godzinowej.

Prężnie rozwijająca się myjnia samochodowa kusi „atrakcyjnymi stawkami 8 zł za godzinę”, a gdy pytam o minimalną, słyszę w słuchawce głos spokojny jak na spowiedzi:

– Nie ma, chłopcze, takiej minimalnej.

– Jest. 13 zło... – zaczynam.

– Nie ma.

– Ale...

– Nie ma.

Tanie państwo bije w twarz

Płaca minimalna. Niewidzialna ręka rynku

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej