Polska: cztery miesiące po wprowadzeniu płacy minimalnej 13 zł brutto za godzinę. We Wrocławiu Janek, Zośka i Romek, bezdomni z ogródków działkowych, którzy pilnowali placów budowy za 3,70 zł za godzinę, najpierw się cieszyli, bo za 13 zł już nie trzeba byłoby skręcać papierosów z gazet. I może wynajęliby wspólnie mieszkanie? Zamiast dostać podwyżkę, zostali zwolnieni.

Sprzątaczka J. z Poznania po pierwszej wypłacie (podwyżka z 9 zł na 13) podarowała sobie trochę luksusu: – Kupiłam polędwiczki takiej lepszej i cukierków kilogram, najlepszych. I wydawało mi się, jakby to był film. Pieniędzy nie jest aż tak dużo więcej. Ale w końcu poczułam się jak człowiek.

Zmęczone oko Arkadiusza, który ochraniał osiedle w Krakowie, zastąpiło elektroniczne oko kamery.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej