200 Angry Men - read the english version of this article >>>

30 marca br., dzielnica Rosengard w Malmö. Światła policyjnych latarek odbijają się w kałużach. Psy tropiące prowadzą raz w jedną, raz w drugą stronę. Blask syren radiowozów, ludzie w oknach bloków. Taśmy policyjne, które zwiastują najgorsze: znów zginął człowiek.

– To już szósty zabity w tym roku, wiesz? Szósty! Policja powinna coś z tym zrobić – gorączkuje się starszy mężczyzna.

Godzinę przed tym, jak rozległy się strzały, kręciłem się po okolicy. Próbuję sobie przypomnieć jakiś alarmujący szczegół, który pomógłby policji. Grupka młodych ludzi przed wieżowcem: stoją, palą papierosy. Pracownik osiedlowego klubu, który wyszedł przeparkować samochód. Nic istotnego.

Nazajutrz regionalny dziennik „Sydsvenskan” podaje, że aresztowano siedmiu podejrzanych, a ofiarą był znany wcześniej policji 23-latek. Podobno wcześniej mu grożono, podobno w styczniu był świadkiem innego zabójstwa.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej