Krystyno, chcemy Cię pożegnać...

Wybacz, że zaczynam w drugiej osobie liczby pojedynczej. Nie znosiłaś tej maniery w tekstach. „Wchodzisz na ulicę prowadzącą do twojego domu, ale omijasz jego bramę. Sprawdzasz ręką, czy masz w kieszeni...”.

– Zmień osobę na trzecią! – powiedziałabyś szczerze autorowi takiego tekstu. – Po co ci ta pretensja...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.