Po przeczytaniu książki Jona Ronsona każdy chyba zada sobie pytanie: jak uniknąć takiego losu? Jak nie paść ofiarą internetowego linczu? A jeśli ten lincz już nastąpi, to jak się bronić? Jak usunąć te wszystkie obraźliwe wpisy?

Odpowiedź w największym skrócie brzmi: nie da się. Przed internetowym linczem nie chroni nawet nieobecność w internecie. Nie pocieszaj się, droga czytelniczko, drogi czytelniku, że jeśli nie masz konta na Facebooku (albo masz takie dostępne tylko dla znajomych), to nie mogą cię tam zlinczować.

...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.