Już od rana, nim nadejdzie 82. taki wieczór, trwa zamieszanie. Sebastian Słowiński chodzi po ulicy z pierwszym przykazaniem, choć w Boga nie wierzy. Właściciel biura rachunkowego Wojciech Kinasiewicz zamiast z podatkami siłuje się ze sznurem od transparentu.

A ja pilnuję chodnika z profesor chemii Magdaleną Pecul-Kudelską (specjalizacja: spektroskopia molekularna), która chowa nos w szalik. Dziś to jej przypadł dyżur. Demonstracje zgłaszane są w kilku miejscach, potem, także w nocy, trzeba pilnować okopów, by tamci nie zajęli.

Pozostało 98% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej