GRZEGORZ SZYMANIK: Lubisz ich choć trochę?

PRZEMYSŁAW WOJCIESZEK: – Młodych Polaków? Tak. Uwielbiam.

Bo w „Knives out”, twoim filmie o pokoleniu dwudziestolatków, którzy skręcili w prawo, nie są zbyt sympatyczni. Mówią frazesami płaskimi jak internetowe komentarze. Tacy właśnie są?

– Chciałbyś zobaczyć ich życie rodzinne? Że są czuli i że kochają? Pewnie, że też. Dialogi w filmie są przerysowane i szydercze, bo taki był pomysł na formę. Chociaż narodowcy, których poznałem, mówią czasem bzdurami nie do obrony: o wielkości narodu i polskiej krwi. Na projekcję w Krakowie przyszli koledzy jednego z aktorów. Miłe chłopaki, żadne tam karki. Wzięli mnie na stronę i pytali z troską, czy na pewno widzę w PiS postawy ksenofobiczne...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.