Był 7 października 2015 roku w mieście Bountai District, w prowincji Phongsali, która w górnej części mapy Laosu wciska się dżunglą między Chiny i Wietnam. Miasto wygląda raczej na sporą wieś, 20 tysięcy mieszkańców, więcej tu drewna niż betonu, dookoła pola, ryż, fasola, kukurydza, wszystko to uprawiają biedacy, którzy w poszukiwaniu łatwiejszego życia przywędrowali z niedalekich szczytów. Górskie lesiste łańcuchy, niezliczone, są...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.