Pochodzi pan skąd?

– Kwielice – wioska, chyba sto domów, niedaleko Głogowa.

Rodzice czym się zajmowali?

– Mama była krawcową, w domu prywatnie szyła. Natomiast tato pracował w mleczarni. Był tam elektromonterem, ciepłownikiem, mechanikiem, generalnie brygadzistą zarządzającym personelem technicznym.

Jakieś gospodarstwo?

– Nie.

Rodzeństwo?

– Brat. Daniel. Młodszy o dziesięć lat. Też trafił do wojska, mimo że go nie zachęcałem. Jest podpułkownikiem w wojskach specjalnych.

Wyczytałem, że pana najmłodsza córka, Gabriela, też jest w armii.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.