Włączam TVN 24 i widzę, jak prezydent Andrzej Duda spotyka się z prezydent Estonii Kersti Kaljulaid, a szefowa polskiego rządu Beata Szydło wymienia się uściskami z premierem Ukrainy Wołodymyrem Hrojsmanem.

Z kolei kardynał, arcybiskup warszawski Kazimierz Nycz składa życzenia parlamentarzystom na opłatkowym spotkaniu w Sejmie.

Nagle szatańska myśl wpada mi do głowy. „Kurczę, czy spotkania z najważniejszymi osobami w państwie zarezerwowane są tylko dla oficjeli, królów, głów państw? Czy zwykły śmiertelnik może spotkać się ze swoim prezydentem, swoim premierem czy swoim biskupem?

Postanawiam to sprawdzić.

...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.