My, nauczyciele, będziemy musieli iść pod wiatr

Strajk przeciw reformie edukacji. Nie chcemy miliona królików

– Na pytanie, czy chcemy strajkować, mieliśmy w szkole odpowiadać anonimowo – opowiada Justyna, nauczycielka angielskiego, wieś pod Zgierzem. – Anonimowość w wiejskiej szkole? Żart. Przecież tu każdy wie o każdym wszystko, a nawet jeszcze więcej. Na początku odważnych było wielu, bo na 16...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.