Wyruszyli dżipem Ika z Buenos Aires 27 marca 1957 roku. Pojechali na południowy kraniec Ameryki Południowej. Z Ziemi Ognistej podążyli na Alaskę, aż na północny kraniec Ameryki Północnej.

Żona Antonio Halika Pierrette Andr?e Courtin dwa lata wcześniej, podczas półrocznego pobytu u Indian Karaj? w Brazylii, usłyszała, że urodzi syna, pod warunkiem że „na płaskim kamieniu narysuje strzały, znak dziecka płci męskiej, o wschodzie słońca na dno kanionu wrzuci kamień, przy tym wymówi magiczne zaklęcie...”.

Halik nie wierzył w to zaklęcie, bo Pierrette była bezpłodna. A jednak.

W Meksyku dowiedzieli się od lekarza, że w drodze na Alaskę urodzi im się dziecko.

Wychodzi na to, że w ciążę Pierrette zaszła w...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.