Zakonnica to niewolnica? Historia Małgorzaty Niedzielskiej, która jako pierwsza w Polsce pozwała swoje zgromadzenie

Czy kiedykolwiek wcześniej była zakonnica pozwała swoje zgromadzenie?

– Nie słyszałam o takim przypadku. Nie mam też wiedzy o sprawie, którą pani opisuje, ani kompetencji, by prosić zgromadzenie o informacje. Rozumiem, że ta historia miała miejsce kilkanaście lat temu, a od tego czasu wiele się zmieniło. Życie zakonne jest organizmem żywym: powstają nowe wspólnoty, inne się starzeją. W ciągu ostatnich ponad 50 lat, po Soborze Watykańskim II, zmiany w zakonach nabrały przyspieszenia, ale u nas nie są one tak spektakularne jak na Zachodzie.

Dlaczego?

– Gdy w Kościele powszechnym po zakończeniu soboru rozpoczęła się reforma życia zakonnego, której celem było dostosowanie się do potrzeb współczesności, my zmagaliśmy się z komunizmem, który chciał zniszczyć, a przynajmniej zmarginalizować Kościół, w tym życie zakonne. Od 1949 do 1989 roku zmieniały się metody, ale cel był ten sam. Zabrano nam wszystkie dzieła: szkoły, domy dziecka, przedszkola, zabroniono pracować w szpitalach, pozbawiono środków do życia. Robiono wszystko, by uniemożliwić zakonnicom kontakt ze społeczeństwem i wpływ na wychowanie dzieci i młodzieży. Kto wtedy myślałby o radykalnych zmianach? To był okres walki o przetrwanie. A było nas wtedy ponad 27 tysięcy, najwięcej na przestrzeni ostatnich trzech wieków.

To jeden z tekstów, do których dostęp mają tylko nasi stali Czytelnicy

Twoje sprawy, nasza praca. Subskrybuj za pół ceny i czytaj Wyborcza.pl

Wyborcza.pl to dziennikarze w całej Polsce. Piszemy o tym, co ważne dla Ciebie, Twojej okolicy, Polski i świata. Zyskaj dostęp do tej codziennej porcji niezbędnych informacji.