Więc to już! Po raz ostatni spojrzała na rodziców i podeszła do ołtarza. Ksiądz: – Droga Siostro, już przez chrzest umarłaś dla grzechu, a zostałaś poświęcona Bogu. Czy chcesz przez wieczystą profesję zakonną jeszcze pełniej Mu się poświęcić?

– Chcę.

– Czy chcesz z pomocą łaski Bożej przyjąć i na wieki zachować ten sposób życia w doskonałej czystości, posłuszeństwie i ubóstwie, który wybrali sobie Chrystus Pan i Jego Dziewicza Matka?

– Chcę.

– Czy chcesz pełnić posłuszeństwo, wyrzekając się własnej woli?

– Chcę.

– Czy chcesz zajmować się tylko Bogiem w samotności i milczeniu, w gorliwej modlitwie i chętnej pokucie, w pokornej pracy i dobrych uczynkach?

– Chcę.

– Czy chcesz wytrwać w Świętym Zakonie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, którego pragniesz?

– Chcę i pragnę.

Przynajmniej nie wyjdziesz za pijaka

– Nazywam się Małgorzata Niedzielska. Śluby wieczyste złożyłam 26 czerwca 1999 roku w Częstochowie w wieku 24 lat. Do zakonu trafiłam, mając 16. Wytrzymałam 13. Jestem pierwszą w Polsce byłą zakonnicą, która pozwała swój dom zakonny. Dlaczego?

Kronika postulatu (dołączona przez zakon do odpowiedzi na pozew), wpis z 1 lipca 1991 roku.

„Prośba do Przewielebnej Matki Prowincjalnej. Pokornie proszę o przyjęcie mnie do krakowskiego Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Kontakt z siostrami utrzymywałam od najmłodszych lat. Były moimi opiekunkami, katechetkami i moderatorkami. Często odwiedzałam siostry w parafii Matki Bożej Zwycięskiej, przyglądając się ich pracy i modlitwie. Swoje spostrzeżenia starałam się realizować w życiu, modląc się o poznanie drogi powołania. Ostatecznie w I klasie szkoły średniej zdecydowałam się iść za głosem powołania. Pragnę pójść za Jezusem, tak jak święty Franciszek w całkowitym ubóstwie, czystości i posłuszeństwie z franciszkańską radością nieść światu pokój i dobro”.

Małgorzata: – Nie napisałam tego listu. Podyktowała mi go siostra przełożona. Mama mówi, że tak chciałam być zakonnicą, że nic nie mogło mnie powstrzymać. Ale też nikt nie próbował mnie zatrzymać. No, nie licząc proboszcza i mojej katechetki.

"Zakonnice odchodzą po cichu" [FRAGMENTY KSIĄŻKI]

Książka w formie ebooka jest dostępna w Publio.pl

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej