Jedynie niebywale szczęśliwym zbiegiem okoliczności wszedłem w posiadanie biletu do Teatru Powszechnego w Warszawie na spektakl „Klątwa” na motywach sztuki Stanisława Wyspiańskiego – szczęście moje na tym polegało, że biletów nie ma aż do kwietnia, a sam spektakl, kto wie, czy nie zostanie zakazany sądownie. Mamy wreszcie kolejną aferę na styku kultury, religii i polityki, brakowało nam tego ostatnio, nie dziwota zatem, że emocje sięgają sufitu. Najgorętszymi wydarzeniami sezonu nie bywają wszak arcydzieła, ale te sztuki, które przenoszą sztukę na teren działań wojennych, jakie się w Polsce obecnie toczą. Nie wartość przecież artystyczna się liczy, ale wymowa polityczna w wielkiej mierze, a to, co polityczne, a na dodatek tyczące...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.