Z okazji ramadanu ksiądz zaprosił mieszkańców dzielnicy do kościoła. Entuzjazmuje się: – Czterystu muzułmanów w kościele razem z chrześcijanami i Żydami!

Rok po zamachach terrorystycznych w Paryżu chcemy się przekonać, jak się żyje w brukselskiej dzielnicy Molenbeek-Saint-Jean, okrzykniętej wylęgarnią terrorystów i kolebką dżihadyzmu. Czy naprawdę jest tu tylu ekstremistów, jak twierdzą media?

Stoimy pod domem, w którym przez cztery miesiące po zamachach ukrywał się kierujący nimi Salah Abdeslam. Potępiony przez Państwo Islamskie, bo zamiast przeprowadzić samobójczy atak, uciekł do Brukseli. Pod kamienicę z pomarańczowej cegły z apteką na parterze ściągają dziennikarze z całego świata. – I jak się tu mieszka? Czy są tu dżihadyści? Czy wciąż szerzy się terroryzm...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.