Jeśli komuś się zdaje, że prof. Zbigniew Mikołejko jest nade wszystko specjalistą od tzw. wózkowych, czyli młodych matek z dziećmi zakłócających metafizyczny spokój profesora, względnie, że Mikołejko jest tylko precyzyjnym analitykiem polityki Jarosława Kaczyńskiego, to jest w błędzie. Oczywiście Mikołejko jest wściekle precyzyjny, ale w nieco innym temacie – otóż pole jego zaciekłych badań to teologia oraz historia Kościoła. Nie ma się co krzywić, w polskich realiach teologia, kult świętych i władza Kościoła to są tematy o wiele poważniejsze niż, dajmy na to, chwilowe przywództwo Jarosława. Można sobie Polskę wyobrazić bez Jarosława, Polski bez Kościoła – niestety nie sposób.

...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.