Mężczyzna nie wahał się. Znał dobrze ten jednonawowy gotycki kościół z wysmukłą wieżą. Tu był ochrzczony, chodził na msze jako dziecko. – Znam pana – stary ksiądz uśmiechnął się dobrotliwie. W kancelarii wskazał mu krzesło. Sięgnął do oszklonej szafy. Wyciągnął opasłą księgę chrztów, przewertował. – Maciej Psyk... Nie ma pana nazwiska.

– Niemożliwe. Czy mogę spojrzeć?

Na kartach ciągnęły się kolumny dat, imion i nazwisk noworodków, dane rodziców i chrzestnych. Nazwiska Psyka rzeczywiście nie było.

Podziękował i wyszedł. Był lipiec 2008 roku.

Łatwiej o apostazję. Episkopat uprościł procedury

Unia Wolności: by uniknąć wojny

11 lat wcześniej. Letni wieczór, w Sejmie członkowie trzech komisji debatują nad ustawą o ochronie danych osobowych, dla której wzorem ma być unijna dyrektywa. Określa m.in. zasady gromadzenia, przechowywania, opracowywania i zabezpieczania danych osobowych oraz kompetencje Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO). To strażnik wszystkich danych osobowych (z wyjątkiem niejawnych i uzyskanych przez służby specjalne, do nich GIODO miał nie mieć dostępu). Posłowie Unii Wolności chcą wyłączyć spod kurateli GIODO zbiory osób „należących do Kościoła lub innego związku wyznaniowego”. Na nagraniu w archiwum Sejmu słychać: „Jeśli chodzi o wyłączenie spod kontroli Kościołów... ja bym się z tym zgodził w imię unikania czegoś, co można nazwać wojną religijną” – podsumowuje poseł UW Andrzej Gaberle. Po 13 latach wybuchnie z tego powodu wojna prawna o to, by ekswierni mogli występować z Kościoła.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej