Opozycja przez dziesięć dni na łamach „Wyborczej” przedstawiała swój „Dekalog wolności”. Dowiedzieliśmy się, co to jest wolność słowa: „Wolność słowa to prawo do wygłaszania własnych poglądów” – napisała Barbara Dolniak z Nowoczesnej. Dowiedzieliśmy się, co to wolność sumienia: „Wolność sumienia to swoboda wyrażania swoich myśli” – napisał Borys Budka z PO. Podobnego zestawu ogólnie słusznych deklaracji dawno nie czytałem. Mam do opozycji prośbę – zamiast zalewać nas nudnym patosem, ustosunkujcie się do pięciu poniższych kwestii.

1. Wymiar sprawiedliwości. Co opozycja po wygranych wyborach zamierza zrobić z wymiarem sprawiedliwości? Polskie sądy są oceniane przez obywateli źle. Również przez tych, którzy znają sprawy od środka. Prof. Ewa Łętowska: „W Polsce sprawiedliwość trzeba sobie wyszarpywać”. Prof. Tomasz Koncewicz: „Sędzia polski jest uczony, jak z pompą, z całym rygoryzmem tłumaczyć, dlaczego nie może się sprawą zająć”. W jaki sposób chce ten problem rozwiązać PiS – już wiemy. Wziąć sądy za mordę. Natomiast kompletnie nie wiemy, jakie odpowiedzi ma opozycja i czy w ogóle widzi problem, który widzą obywatele.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej