O proszę - tu się wszystko zaczęło. Widzi pani, ta fontanna, to tu narzeczony się mi oświadczył. W galerii, bo to właśnie nasze miejsce. Lubimy te klimaty, to nas określa. To prawda, spędzam w tym miejscu dużo czasu.

Wychodziliśmy od bieli i kokard

Moja koncepcja ciągle się zmienia, wręcz ewoluuje. Udało mi się wypracować taki system, że jeśli 80 procent osób reaguje negatywnie na moje pomysły, to ja się nad nimi zastanawiam, czy faktycznie coś jest tak fajne, jak ja myślę. Rok temu w listopadzie wychodziliśmy na przykład od bieli, zieleni i fioletu. Motywem przewodnim miały być kokardy, a całość utrzymana w stylu modern. W kwietniu kolorami przewodnimi zostały: błękit, pudrowy róż, limonkowa zieleń i biel, a symbolem motyle plus nasz monogram, czyli inicjały oplecione wieńcem. Monogram miał być umieszczony na poligrafii, wstążce od bukietu, w formie haftu na serwetkach oraz jako element świetlny. Nie dałam się sprowokować, na papierze toaletowym - nie.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej