W twojej książce zmieszałeś światy wszystkich bogów. Ci pogańscy i chrześcijański zamykają niebo, bankrutują, idą do pracy, bóg egipski zakochuje się w bogini greckiej. Ta wizja to pochwała miłości czy pragnienie rewolucji?

- Przygotowując się do pisania "Balladyn i romansów", czytałem dużo historii bosko-ludzkich. Nie tylko książki popowe, ale i rzeczy z tzw. wyższej półki - Bułhakowa, Saramago, do tego wielkie narracje religijne - Biblię, Koran, Hezjoda, Tybetańską Księgę Umarłych, no i oczywiście Słowackiego.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej