Siedemnaście lat temu wysłał Pan na konkurs "Fantastyki" opowiadanie, od którego zaczął się cykl o wiedźminie. Jak to się dzieje, że dżentelmen w średnim wieku, zajmujący odpowiedzialne stanowisko handlowca w poważnej firmie, nagle siada i pisze utwór o elfach i strzygach?

Nie mam pojęcia. Nie jestem w stanie tego logicznie wyjaśnić. Był to raczej zbieg przyczyn. Przede wszystkim uważałem - i uważam - że jak debiutować, to tylko na konkursie. Nie ma sensu wysyłać znienacka grubej koperty z maszynopisem do czasopisma czy wydawnictwa.
Pozostało 98% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej