Maria Skłodowska przyjeżdża do Paryża w listopadzie 1891 roku. Młoda Polka marzy o studiach, a w kraju nie ma takich możliwości. Zapisuje się na Sorbonę. Klepie biedę, nie dojada, marznie w malutkiej chambre de bonne, ale studiuje.

W 1894 roku poznaje Piotra Curie, starszego o osiem lat fizyka, typowego naukowca z głową w chmurach. Pomiędzy tym dwojgiem szybko rodzi się przyjaźń, a następnie głębokie uczucie.

Maria początkowo jest rozdarta. Po studiach miała wrócić do kraju i opiekować się ojcem (matka zmarła na gruźlicę).
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej