8 listopada 1672 roku. Rynek w Kłajpedzie. Największy wróg Wielkiego Elektora z trudem wspina się na szafot. Tym razem na ucieczkę nie ma szans. Każdy ruch sprawia mu ból. W ostatnich dniach wisiał na łańcuchu głową w dół, przypiekano mu boki rozpalonym żelazem i połamano palce. Egzekucję obserwuje komisja sędziowska i gawiedź. Chce zobaczyć, jak kat ścina głowę polskiemu pułkownikowi.

W tłumie stoi żona skazańca z sześcioma synami. Wkrótce przeczyta im ostatni list od męża.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej