U sióstr felicjanek w Otwocku za bardzo rzucał się w oczy - był najstarszy i jego ruda głowa sterczała ponad głowami dzieci. Irena zadepeszowała do Turkowic koło Lublina, do sióstr służebniczek: "Mam nową odzież".

Był rok 1943. Kilka miesięcy wcześniej ośmioletni Michał wyszedł z getta wraz z rodzicami. Jego matkę Irena zarekomendowała jako dobrą służącą, katoliczkę w pewnym otwockim domu. Uratowała się. Michał przeżył wojnę w Turkowicach. Prof. Michał Głowiński, historyk i teoretyk literatury, jest jednym z 2500 dzieci żydowskich uratowanych przez referat dziecięcy Żegoty, którego kierowniczką była Irena Sendlerowa.

Weźcie mnie za ręce

Katarzyna Meloch, inne dziecko z Turkowic. Twarz zasłoniła rękami i słucha. Jest 24 maja 2001 r., siedziba Gminy Żydowskiej w Warszawie. Amerykańskie uczennice grają swą sztukę "Życie w słoiku" dla grupki uratowanych z Holocaustu i paru Sprawiedliwych.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej