Do ogniska przyjechałem na jesień 1995 r., miałem wtedy 14 lat. Mieszkałem tam do marca 1996 r. Celem mojego zamieszkania w ognisku było ukończenie szkoły podstawowej, z którą miałem problemy. Pewnego dnia ks. Andrzej zabrał mnie samochodem do Wrocławia, ks. Andrzej miał tam odprawić mszę św. za zmarłego z rodziny,

W nocy pojechaliśmy do hotelu, położyliśmy się spać w jednym pokoju dwuosobowym. W pewnym momencie ksiądz przyszedł do mojego łóżka i zaczął mnie dotykać po genitaliach, wkładając mi ręce w majtki.
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej