- Mówi się o mnie, że jestem porno.

To nieprawda?

- Mój syn, Sun, który mi robi plakaty do filmów, powiedział: "Małga, będę z tobą współpracował, ale - no nudity".

Dorosły, 26-letni facet mówi mi: no nudity! Żadnej nagości!

Moja sztuka to nie pornografia, ale jasne, że ta opinia o mnie to nie jest dla niego plus, a poza tym wie, że ja z powodu tego, co robię, jestem totalnie bez pieniędzy.

A tak w ogóle to nie rozumiem tego świata - wolno zabijać zwierzęta, ale nie można kręcić pornosów! Jakaś bzdura.

Pisze się o tobie "Królowa szwedzkiego undergroundu". Może twój syn miał za dużo awangardy?

- Mam nadzieję, że nie, że to tylko taki moment.

Kiedy ostatnio byłam w Szwecji, na ślubie mojej córki i chrzcinach jej dzieci - moje dzieci mieszkają w Sztokholmie - zawiozłam Sunowi w prezencie "Black Book", słynny album Roberta Mapplethorpe'a z aktami Murzynów. Powiedziałam: "Przyzwyczajaj się". On jęknął tylko: "Małga!". Nie dotknął go do mojego wyjazdu.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej