Rok 2000. Sąd okręgowy, Berlin Moabit. Przed budynkiem stoją wozy transmisyjne najważniejszych światowych telewizji. Za chwilę na sali usiądą twórcy planu 14.25. To system kontrolowanego przez państwo dopingu. Dzięki niemu NRD było sportową potęgą.

Pierwszy oskarżony to Manfred Ewald, prezydent Niemieckiego Związku Gimnastyki i Sportu. Drugim jest Manfred Höppner, kierownik grupy operacyjnej "UM". UM to Unterstützende Mittel - Środki wspomagające.

W NRD słowa "doping" nie używano.

Kiedy wchodzą na salę, Ute Krause chce być jak najbliżej oskarżonych ("żeby spojrzeć im w oczy"). Andreas Krieger przeciska się w tę samą stronę. - Na procesie spotkaliśmy się po raz pierwszy. To była miłość prawie od pierwszego wejrzenia - powie mi potem Ute.

Brigitte Michel siada z boku ("jak ich wprowadzali, nie czułam nic"), tak samo jak Birgit Heukrodt,...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej