Od 17 lat siedzi w więzieniu, ale los ciągle styka go ze znanymi ludźmi.

Wyrok zawdzięcza największemu zawodowi prezydenta - Januszowi Kaczmarkowi.

Bezskuteczną obronę - największej miłości posłanki Joanny Senyszyn, czyli jej mężowi.

Pierwsze procesowe zwycięstwo - największej gwieździe rockpolowej estrady Michałowi Wiśniewskiemu.

"Jeanny" w wykonaniu Ich Troje



"Jeanny" zaśpiewane przez Falco



To, co powiem, dotyczy wyrwanego serca

Piotr Bogdanowicz usłyszał przebój w więziennym radiowęźle - siedem lat temu. Akurat siedział w Potulicach. W tym - kluczowym dla naszej opowieści - momencie zresztą nie siedział, tylko wracał do celi z kaplicy, gdzie był pomocnikiem kapelana. Głośnik-szczekaczka wisiał na korytarzu. Michał Wiśniewski śpiewał ochryple:

"Słuchaj, Jeanny...

Dlaczego piszę ten list?

Ano... to, co powiem, nie dotyczyć będzie ziemi ani niebios,
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej