Był tam, w Oksfordzie, niezwykle oddany sprawie, której KOR służył. Poprzez swoje pisarstwo, interwencje; listy protestu i poparcia, wywiady, poprzez udział w akcjach pomocy i wywieranie presji na znanych sobie polityków zachodnich. Pamięć nasuwa wspomnienie wielkiej akcji, którą współsygnował z Włodzimierzem Brusem - "Apelu na rzecz Polskich Robotników", której celem była pomoc w działaniach KOR-u na rzecz prześladowanych.

Jego przyjęcie do KOR-u miało też walor symboliczny.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej