Posłuchaj w wersji audio:




Your browser does not support the audio element.


Pornografia

Wrzesień 2005. Matka wysyła 14-letniego Michała po zakupy. Idzie z dwoma kolegami. Pod jednym z wrocławskich sklepów zatrzymuje się srebrna honda. Kierowca pyta przez okno, czy chcą zarobić. Chcą. Mężczyzna wchodzi do sklepu, na zachętę kupuje chłopcom papierosy, a dla siebie paczkę prezerwatyw.

- Co mamy zrobić?

- Zarobicie po 100 złotych, będzie szybko i łatwo - uśmiecha się tajemniczo. - Za kwadrans widzimy się ulicę dalej - mówi i odjeżdża.

Chłopcy czują, że to propozycja seksualna. Dzwonią na policję. Dyżurny wysyła patrol, umawia się z nimi, że pójdą na spotkanie, a jeśli poczują się zagrożeni, jeden z nich ściągnie czapkę. Idą. Mężczyzna zachęca, by wsiedli, jest natarczywy. Chłopiec ściąga czapkę, z piskiem podjeżdża nieoznakowane auto. Podbiega policjant, a honda nagle rusza. Ale już drugie auto blokuje jej drogę. Policjanci skuwają mężczyznę kajdankami. Broni się. - Mam znajomego komendanta! - krzyczy.

Na komisariacie pokornieje. Prosi, by nie robić rozgłosu z zatrzymania, bo jest księdzem. Policjanci jadą do parafii Ducha Świętego we Wrocławiu, gdzie pracuje, znajdują komputer, są w nim zdjęcia i filmy pedofilskie.

Pedofilia w Kościele. Ilu polskich księży skazano za molestowanie?



Cichy wielbiciel

Ksiądz Paweł Kania urodził się w Świdnicy, ukończył tam technikum elektryczne. Miał dziewczynę, ale wstąpił do seminarium we Wrocławiu. Jego rodzice byli nauczycielami, matka zajmowała się trudną młodzieżą, prowadziła świetlicę środowiskową. Młodszy o trzy lata brat Wojciech też został księdzem.

Paweł został wyświęcony w 1996 roku i trafił do parafii w Oławie, gdzie był katechetą w kilku szkołach. Uczniowie i ministranci zapamiętali, że był wesoły, a podczas wyjazdów szkolnych organizował zabawę "Cichy wielbiciel" - losowało się jedną osobę i dawało prezent.

W 2002 roku ksiądz przechodzi do parafii pw. Ducha Świętego we Wrocławiu, gdzie zostaje opiekunem ministrantów.

Karol miał wtedy 12 lat. Ksiądz Kania często zaprasza go na plebanię, do swojego mieszkania. Karol to lubi, gra u księdza na komputerze, jeździ z nim srebrną hondą i tylko czasami duchownemu zdarza się pomylić drążek biegów z kolanem chłopca, z czego śmieje się figlarnie. Raz, gdy jadą przez Wrocław, ksiądz Paweł zatrzymuje się przy parku koło Panoramy Racławickiej. - Widzisz? To park męskich prostytutek. A ty jaki jesteś? Lubisz mężczyzn?

- Nie wiem - mówi ministrant.

- Może spytamy męską prostytutkę, za ile zrobi loda i czy dorzuci coś gratis?

Karol nie mówi o tym rodzicom, czuje, że nie wypada. Gdy jego starszy brat chrzci córkę, mszę celebruje ksiądz Paweł. Poznaje wtedy rodziców Karola. Zabiera chłopca do Warszawy na zwiedzanie, na co matka chętnie się zgadza, bo syn ma nadzór kuratora za drobną kradzież, a ojciec to alkoholik. Ksiądz kupuje młodemu telefon, kurtkę, a po kilku miesiącach ściąga Karolowi na plebanii majtki i chwyta jego penis w usta.

Pedofilia w Kościele. Biskup, który siada w telewizji twarzą w twarz z ofiarami pedofilii, to jest dla mnie gość! Z Ekke Overbeekiem rozmawia Katarzyna Surmiak-Domańska



Przerzucony

Proboszczem parafii pw. Ducha Świętego jest ksiądz Czesław Mazur. Zapamiętał, że gdy we wrześniu 2005 roku ksiądz Kania wrócił z komisariatu, twierdził, że został w coś wmanewrowany. Ale ksiądz Mazur już wcześniej widział, jak ksiądz Paweł przyjmuje w swoim mieszkaniu ministrantów - zawsze tę samą małą grupę - i zabiera ich na wycieczki samochodem. Proboszcz stara się odsuwać go od chłopców, ale usunąć z parafii nie może. Za to informuje kurię o znalezionych u niego filmach pedofilskich.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej