Posłuchaj w wersji audio:




Your browser does not support the audio element.


Pornografia

Wrzesień 2005. Matka wysyła 14-letniego Michała po zakupy. Idzie z dwoma kolegami. Pod jednym z wrocławskich sklepów zatrzymuje się srebrna honda. Kierowca pyta przez okno, czy chcą zarobić. Chcą. Mężczyzna wchodzi do sklepu, na zachętę kupuje chłopcom papierosy, a dla siebie paczkę prezerwatyw.

- Co mamy zrobić?

- Zarobicie po 100 złotych, będzie szybko i łatwo - uśmiecha się tajemniczo. - Za kwadrans widzimy się ulicę dalej - mówi i odjeżdża.

Chłopcy czują, że to propozycja seksualna. Dzwonią na policję. Dyżurny wysyła patrol, umawia się z nimi, że pójdą na spotkanie, a jeśli poczują się zagrożeni, jeden z nich ściągnie czapkę. Idą. Mężczyzna zachęca, by wsiedli, jest natarczywy. Chłopiec ściąga czapkę, z piskiem podjeżdża nieoznakowane auto. Podbiega policjant, a honda nagle rusza. Ale już drugie auto blokuje jej drogę. Policjanci skuwają mężczyznę kajdankami. Broni się. - Mam znajomego komendanta! - krzyczy.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej