Wielką niesprawiedliwością jest publikacja zbioru nieudolnych czy wręcz żenujących młodzieńczych wprawek Marka Hłaski pod tytułem "Najlepsze lata naszego życia". A jeszcze większą osądzanie wybitnego pisarza na podstawie tego, czego nigdy nie opublikował, nie zamierzał opublikować i nie zdążył usunąć ze swego archiwum, bo wyjechał na zagraniczne występy, gdy miał zaledwie 23 lata, i nigdy mu nie pozwolono wrócić. Hłasko był kompletnym samoukiem i mając 17, 18 lat - a z tego okresu podobno pochodzą socrealistyczne "produkcyjniaki", które mu wytyka Krzysztof Varga w "Dużym Formacie" z 1 września 2016 - uczył się od ówczesnej dominującej prasy i literatury. Panegiryczny nekrolog na cześć Andrieja Wyszyńskiego "machnął, jak miał lat 20", ale to było w roku 1954, gdy jeszcze mało kto...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej