Rozmowa z Lechem Stoltmanem

ALEKSANDRA SZYŁŁO: Lubimy historie niepełnosprawnych sportowców, bo nas motywują. Czy panu rola motywatora odpowiada?

LECH STOLTMAN: - Tak, jeśli mogę kogoś zainspirować. Po Rio zapraszają mnie na spotkania z dziećmi. Byłem już w szkole specjalnej. Teraz wybieram się do domu dziecka i do podstawówki.

To proszę opowiedzieć nam swoją historię motywacyjną.

- 11 lat temu miałem wypadek na motocyklu. Uszkodzony rdzeń kręgowy, wózek inwalidzki. Przed wypadkiem zajmowałem się sportem: siłowałem się na rękę. To nie jest...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej