Przyjaciele z KOR-u. Dlaczego teraz się nie lubią? Rozmowa z Ludwiką i Henrykiem Wujcami



Możecie w ogóle ze sobą rozmawiać?

- Do Heńka niedawno dzwoniłam, to on ze mną rozmawiał normalnie.

O polityce?

- Broń Boże! Kancelaria Prezydenta z okazji 40-lecia KOR przygotowuje odznaczenia dla ludzi z Ursusa i musiałam sprawdzić kilka faktów. Kiedyś mieliśmy bliski kontakt, działaliśmy razem, z Ludką byłam nawet na jednym roku. Przyjaźni z Wujcami mi szkoda.

Nie można się przyjaźnić?

- Wszyscy wymiękli, bo nie było o czym rozmawiać. Dla mnie polityka jest tak ważna, że jak się nie da o niej mówić swobodnie, to o czym? O chorobach? Jeszcze parę lat temu odwiedzałam Wujców, musieliśmy o potrawach gadać, sztywno było. Coś wspólnie przeżyliśmy, byliśmy blisko i nagle znikają rzeczy, które się wspólnie podobają. Nie warto się na to narażać.

To Wujcowie w 1976 roku powiedzieli: "Może byście się włączyli".
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej