Mikołaj Makłowicz: Jak mnie zapytasz, czy ojciec gotował w domu, to wychodzę.

Dlaczego?

- Bo wszyscy uważają, że ojciec nie umie gotować.

A gotował?

- Wychodzę!

Ale ja chciałbym sobie wyobrazić, jak wyglądało wasze życie domowe.

- Oczywiście, że gotował. Zawsze. A mama mu pomagała. I ja tak samo.

Czyli jak byłeś mały i było śniadanie...

- Nigdy nie jedliśmy wspólnego śniadania. Tylko obiad. Codziennie. Razem. O siedemnastej. Czy też osiemnastej. Żeby nie wiem co.

A jak chciałeś gdzieś o tej porze pójść?

- Nie, bo jest obiad. Obiad to święta rzecz. A w...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.