Jestem w trakcie zwijania wiaty od przyczepy nad morzem, zabieram babcię i córkę do Warszawy - mówi mi Xawery Żuławski, reżyser "Chaosu" i świetnie przyjętej "Wojny polsko-ruskiej" na podstawie powieści Doroty Masłowskiej. Od jego ostatniego filmu minęło siedem lat. W tym czasie głośno było o ekranizacji "Złego" Leopolda Tyrmanda, której miał się poświęcić. Ostatecznie został z projektu wymiksowany (o przyczynach nie chce mówić). Potem nie było łatwo "zmienić kurs łódki". Ale wakacji już dosyć. Wraca do roboty.

- Razem z Jackiem Borcuchem, Jankiem Komasą i Piotrem Kielarem przygotowujemy się do wspólnego filmu na podstawie scenariusza mojego ojca "Mowa ptaków" - opowiada o tekście zmarłego pół roku temu Andrzeja Żuławskiego ("Trzecia część nocy", "Opętanie" czy "Kosmos"). - Robimy eksperyment i - jak to nazywamy - tribute, a więc hołd dla jego twórczości. Scenariusz nosi tytuł "Mowa ptaków" i jest takim przelotem przez dziwny kraj - bardzo artystycznym, mówiącym o dzisiejszej Polsce. Pomyślałem, że skoro chodzi o świergot, trel, to fajnie byłoby się podzielić tym materiałem jeszcze z trzema kolegami, których prace ojciec obserwował. Jak rozmawialiśmy o polskim filmie, te nazwiska się pojawiały, a Piotr Kielar nawet z nim współpracował. Panowie się zgodzili. I fajnie.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej