Badaczy takich jak wy prawicowy publicysta nazwał performerami. "Jedni delektują się maczaniem krucyfiksu w urynie, inni czerpią satysfakcję z odbrązawiania bohaterów i profanowania narodowych świętości". Tym razem oskarżacie całą kulturę. Ale przykłady wybraliście dziwne.

ELŻBIETA JANICKA: Film Jolanty Dylewskiej "Po-lin", rekonstrukcja likwidacji getta w Będzinie, akcja Rafała Betlejewskiego "Tęsknię za tobą, Żydzie", upamiętnienia gettowego mostu nad Chłodną i Dom Kereta w Warszawie. Te pięć realizacji wiele łączy. Powstały po roku 2000, w nurcie wówczas jeszcze głównym, liberalno-postępowym. Wszystkie spotkały się z powszechnym i życzliwym oddźwiękiem. Ich autorzy zaś składali na wstępie deklarację nieagresji wobec książki "Sąsiedzi" Jana Tomasza Grossa i dalszych ustaleń historyków wskazujących na współudział Polaków w Zagładzie.

I podkreślali życzliwość dla żydowskiej historii i kultury. Piętnujecie tych, którzy chcą dobrze!
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej